środa, 27 sierpnia 2008

(Przy) TuliPan?

Pragnienie zamienia się w piekący ból kłujący w oczy, nos i dłonie. Każdy ze zmysłów domaga się tej samej rzeczy ale w zupełnie innym wymiarze. Każdy wymiar.. każdy obiekt jest tak blisko.. a tak trudno go zdobyć.. gdyby to było takie proste. Gdyby było.. to przestali byśmy mieć pragnienia. Jakiekolwiek. Czy Pragnienie jest wobec tego przyjemnością? Chyba powinno być.. ale w dzisiejszej rzeczywistości nie jest to do końca możliwe. Chyba że zaspakajanie pragnienia i nasze pragnienie nie jest dobre samo w sobie. Ale co to?.. Co to.. To Życie.

Ps. Nie chodzi o to o czym myślisz.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Tulipan, Pani tuli Pana.
W moim świecie pragnienia sączą sie ze szpary pod dzwiami, z szuflad ze starymi zdjęciami, z rekawiczek zimowych wkitranych gdzieś w pudełka. Same w sobie nie sa ani dobre ani złe, to eter w ktorym żyjemy. Są jak materia opisana w sklepach cynamonowych.
Pragnienia sa ehem naszych najgłębszych potrzeb, jeśli je dobrze odczytujemy możemy poznać siebie, zbliżyć się do źródła i genezy wszystkiego.

A czy one to jest proste? chyba na tym poziomie wszystko jest, myślą, tchnieniem, pragnieniem.

Ps: sprawdz info, o konkursie foto.
www.PortretPragi.pl
pozdro Mario