wtorek, 5 sierpnia 2008

Ah LaLaLa Life Is Wonderful.

Nie zawsze jest nam wygodnie w naszym własnym umyśle. Czasem, leżąc już w łóżku z bezwładnymi rękami, zastanawiam się dlaczego tak żadko myślę o sobie jako o kims postronnym. To ciekawe doświadczenie. Inne niż zobaczyć swoje odbicie w lustrze.. to przypomina bardziej.. usłyszenie swojego głosu na taśmie. Słuchasz.. i nie poznajesz siebie. Ja widzę to w ciepłych barwach z migajacym, białym światłem z ulicy.. nagle ktoś nachyla się.. szeptem wypowiada kilka słów bez znaczenia i odchodzi. Do tego czasu chyba moje życie tak wyglądało. Postanowiłam sobie kilka rzeczy. Przejeżdża ciężarówka.. coś spada na ulicę. I tak gapię się w sufit. Wiem kim chcę być. Stawiam sobie cel- jest dobry.
Ktoś patrzy na mnie przez różowe okulary?..
Tak.. To ja sama się sobie przyglądam. Muszę je zdjąć ale prawa ręka odmawia posłuszeństwa.. Lewa nawet nie drgnie. Ktoś mi Pomaga. Nie widzę twarzy.. ale domyślam się kim jest ta osoba.

Nie przejmuję się tym, na co nie mam wpływu. Robię to co zrobic mogę.
Nie chcę niczego żałować.
~

Brak komentarzy: