wtorek, 3 lutego 2009

DolomiTy



Snowboardzistka na płaskim ;)) i jej dobry ojciec :D


Poważnie... nie kłamane wcale (nie mogłam z tego wyjść potem:)


Ładne schodki...


Ławka Emerytów :D


Moja Mama ;))


A ta babcia to mój wspaniały faworyt- mistrz!! Podeszła tą ścianka do swojego domu ;D A jak szybko przebierała nogami..


Dziwnie się czułam tutaj.. na dole zebrał się dwuosobowy tłum gapiów- dwie staruszki. Patrzyły się i uśmiechały :D

\
Tu mieszkaliśmy sobie ;)


Leszek


Ja z Leszkiem :D HaHaHaaa


W wielkim morzu, czyli basienie w którym nie dało się pływać GDYŻ miał ze 3 metry długości :D

Tak raziło. Chciałam mieć z moją Maiden zdjęcie :)


To taka grupa zjazdowa... na sam dół ósemką proszę panów i panie :)


z "KOCHANYM" braciszkiem moim... :)


Rodziciele.


Jan z Lechem.


Wszyscy przy tym robili zdjęcia więc my też!!


Relax pod ulubionym stokiem na którym zaliczyłam zjazd na plecach ;))


Choinka. :P


Leszek popisowy. :D


Wyciąg- Raj dla Piwoszy.


Wyciąg- Raj dla Smakoszy suchych paluszków.


Wywalił sie na płaskim :D:D:D


PEACE. Brother Power


Jaki Ojciec taki Syn. ; O


Cała grupa. Emerytów :P


Kocisław z Knajpy- był miły w dotyku ale podrapał mnie.. przemiły kocur :)


Mirka ułozyła najwyższą.. :)


Pies Blacky z Knajpy :)) KochaNY!! :)


Mieszkaliśmy we wsi o przyjaznej nazwie BARBIANO;) Codziennie Chodziłam spać miedzy 21 a 22 :)) przyjemne uczucie wyspania czułam ooooo 7:05. Nie chce mi się pisać, fajnie sie jeździło.. a nastepny raz dopiero za rok :((
Wspomne tylko jeszcze że w hotelu były cudowne łóżka.

Brak komentarzy: